Wojna uderza w każdego, nie omija też tych najmłodszych. Dzisiaj dzieciom ciężko jest sobie wyobrazić to, co musieli przeżyć ich rówieśnicy żydowskiego pochodzenia.

     Wojna to czasy okrucieństwa i czynów złych ludzi, ale byli wśród nich i  tacy, którzy nie godzili się na to, czasem zwykli mieszkańcy – dziś bohaterowie tamtych wydarzeń.

     Jedną z takich postaci jest Irena Sendlerowa, której historię uczestnicy spotkania poznali, dzięki książkom z cyklu „Wojna dorosłych – historie dzieci”. Pierwszą z nich była lektura „Listy w butelce” Anny Czerwińskiej - Rydel.  Opowiada ona  o siostrze Jolancie (Irenie Sendler), która pewnego dnia zdaje sobie sprawę, że to, co robi dla zamkniętych w getcie przyjaciół, nie wystarczy, aby ich ocalić. Postanawia „pomóc inaczej”, często narażając swoje życie, a także innych ludzi, którzy codziennie ratują kilkoro dzieci.  Listę imion dzieci Irena umieszcza w zwykłej butelce po mleku i zakopuje  pod jabłonką. Wewnątrz,  znajdują się  imiona dwóch i pół tysiąca dzieci…

     Dzięki kolejnej książce, „Wszystkie moje mamy” Renaty Piątkowskiej,  dzieci poznają Szymona, którego ocaliła Irena Sendlerowa. W swojej opowieści chłopiec prowadzi nas za druty warszawskiego getta, pokazując czytelnikom  wojnę swoimi oczami.

     Zgromadzeni, po wysłuchaniu i omówieniu tych dwóch niezwykłych książek, poznali opowieści o wojennych losach swoich rówieśników, przez co,  być może,  lepiej zrozumieją w jakich czasach przyszło im żyć.  Uczestnicy słuchali z zaciekawieniem i może trochę z przerażeniem w oczach, uświadamiając sobie jak okrutny może być człowiek.

     Na zakończenie warsztatów, dzieci wykonały  z papieru butelki, które pięknie pokolorowały,  a następnie umieściły w nich listy. Na małych karteczkach napisały to, co chciałyby zmienić w dzisiejszym świecie i to co chciałaby powiedzieć pani Irenie Sendler.

     Ta krótka lekcja historii odbyła się na czwartkowych zajęciach z cyklu ,,BIBLIOchwilka”, 30 stycznia w czytelni biblioteki w Szebniach.















GBP w Jaśle z/s w Szebniach